Jesz i zarabiasz!
2011-11-27 19:16:00Tym razem zawitałam do Sanoka. Niewielkie miasto z licznymi zabytkami.
Będąc w rynku postanowiłam coś zjeść i skosztować regionalnego dania. Z daleka rzuca się w oczy Karczma ( na rogu kamienic) z Jadłem Karpackim. Wygląda zachęcająco, więc postanawiam wejść.
Przekraczając tylko próg przenoszę się trochę w inny świat.
Kelnerzy ubrani w regionalne huculsko - bojkowsie stroje. Wnętrze przyciąga i zachęca, aby usiąść i odpocząć. Zauważyć można wiele elementów z drewna, na ścianach przedmioty, które kiedyś używano w domach. Cała kompozycja stworzona ze smakiem i gustem. Nie panuje tutaj pustka ani przepych. Człowiek może cofnąć się kilka lat wstecz, spróbować regionalnej kuchni , posiedzieć przy miłej muzyce - wszystko to tworzy razem klimat, który " każe" zostać.
Przeglądam menu i mogę śmiało stwierdzić, że jest w czym wybierać.
W menu znajdziemy też potrawy w języku francuskim, angielskim i niemieckim (więc śmiało, można wybrać się tam ze znajomym obcokrajowcem).
Jeśli chodzi o specjalność karczmy to :
- zalewajka na maśle
- pierogi z mąki razowej
- hreczanyki
Mamy tutaj duży wybór zup, niektóre kuszą już samą nazwą, ponieważ brzmią obco, ale i zachęcająco:
- Łewysz czyli zupa ziemniaczana.
- Kysełycia to żur z jajkiem bądź tez białą kapustą. Jest oczywiście możliwość połączenia ekspozycji.
Poza tym standardowo możemy zjeść pomidorówkę, barszcz czy flaczki.
Ciekawo brzmiąca potrawa to "Fuczki" - zamówiłam je sobie jako przystawkę. Są to placki z ciasta naleśnikowego wymieszane z kapustą kiszoną. Podawane są ze śmietaną.
Gdy Pani kelnerka je podała od razu można było wyczuć delikatny zapach przypraw.
Placki lekko przyrumienione, delikatnie polane śmietaną - tworzyły na talerzu niczym mozaikę. Aż szkoda było próbować. Fuczki były delikatne, a smak kapusty kiszonej idealnie komponował z całością. Aż trudno uwierzyć, że tak proste danie, może być aż tak smaczne. Zachwyciły mnie - to muszę przyznać. O tym ,że mi smakowały może świadczyć fakt, że gdy tylko wróciłam do domu poszukałam przepisu na te placki!
Wcześniej wspomniane przeze mnie Hreczanyki znajdziemy w potrawach mięsnych. Ta obca nazwa to sznycle z mięsa mielonego wieprzowego i kaszy gryczanej.
W daniach mięsnych znajdziemy także Gołąbki Bieszczadzkie - jest to mięso mielone wieprzowe połączone z szatkowaną biała kapustą, zapiekane w piekarniku i polane sosem pomidorowym. Ja jednak skusiłam się na Hreczanyki. Do tego ziemniaki i surówka.
Hreczanyki były uformowane na kształt kotletów mielonych. Cała potrawa nie tylko ładnie wyglądała, ale i smakowała. Jest to potrawa ukraińska (zresztą w tym regionie często możemy spotkać potrawy sąsiadów). Mięso było odpowiednio doprawione, można było poczuć delikatny smak czosnku. Połączenie mięsa, kaszy i ziół tworzyło wokół dania aromat, któremu trudno było się oprzeć.
Dania Jarskie? Tutaj królują warenyki czyli nasze pierogi z mąki razowej. Pierogi ruskie, z kapustą bądź też kaszą gryczana - kto, co lubi.
Patrzę na ceny...Myślę, że jest to knajpa o umiarkowanych cenach. Nie jest tu bardzo tanio, ale też przesadnie drogo.
Każde danie jest elegancko podane, obsługa bardzo miła (chętnie doradzi, coś poleci i podpowie). Dania nie tylko smakowicie wyglądały, ale także można było poczuć "domową kuchnię".
Myślę, że ta Karczma zasługuje na pozytywną opinię. Chętnie tu wrócę i spróbuję czegoś nowego.
Karczma - Jadło Karpackie
ul. Rynek 12 Sanok
Testowy Manager


