Manzana w Krakowie

2011-10-07 14:00:00

Manzana - meksykańskie zapachy na krakowskim Kazimierzu




Gdy tylko przekroczy się próg Manzany - restauracji usytuowanej przy ulicy Miodowej 11 w Krakowie - można poczuć niezwykle kuszący zapach meksykańskich potraw. Manzana posiada osobny bar, dlatego też nadmieniam, że w tym krótkim tekście będzie mowa jedynie o przestrzeni restauracyjnej.

Wnętrze lokalu jest eleganckie, dominują w nim różne odcienie czerwieni i czerni. W podobnych barwach jawi się obsługa, taktowna i uprzejma. Przestrzeń kuchenna jest z architektonicznego punktu widzenia otwarta, co sprawia, że klienci mogą częściowo doglądać swoje dania w trakcie ich przygotowania, a także słuchać piosenek nuconych pod nosem przez wesołych kucharzy. Stąd też pochodzi bardzo wyrazisty zapach w tej restauracji. Stoliki ustawione tuż pod kuchnią nie należą do najintymniejszych przestrzeni. Między innymi z tego powodu owa kazimierska restauracja nie wydaje się być dobrym miejscem na romantyczną randkę.

W Manzanie serwuje się dania prawdziwie meksykańskie. Każde z nich skomponowane jest w sobie tylko właściwy sposób, dokarmiając tym samym zmysł estetyczny klientów. Restaurację tę proponuję wielbicielom smaków Meksyku, bowiem jeśli chce się jedynie skosztować potraw meksykańskich, nuta każdej z nich wprowadza smakową monotonię. Oferta Manzany mieści się w stereotypowym wyobrażeniu Polaka o daniach z Meksyku. Większość potraw w karcie zawiera dip z czerwonej fasoli, który w nadmiarze staje się po prostu mdły. Gros propozycji obiadowych jest zapiekana w serze, towarzyszą im: tortilla, kukurydza, fasola, papryki, chili. Wśród mięs spotkać można głównie wieprzowinę (z możliwością wymienienia jej na kurczaka). Takiej dominanty składnikowej oczekuje się od kuchni meksykańskiej, niemniej brakuje tu kontrastów smakowych właściwych tym terenom. Uderzająca jest zatem rytmika i powtarzalność. Zarówno w przystawkach, zupach, jak i daniach głównych, do których zalicza się także wyszczególnione w karcie "tradycyjne dania meksykańskie", odnaleźć można wyżej wymienione charakterystyczne elementy, które powodują, że podniebienie jest - po skosztowaniu wszystkiego po kolei - mocno znudzone. Tę nudę rozbić mogą dania należące do szeroko rozumianej kuchni międzynarodowej.

Przystawki są podobne smakowo do "tradycyjnych dań meksykańskich", co można wydedukować już z opisów w menu. Co ciekawe, danie główne, które zamówiłam (tj. tacos z kurczakiem) nie było tak sycące jak znakomicie przyprawiona "zupa chili con carne", która zaskakuje swą gęstością. Już sama cena tej strawy wskazuje na fakt, że należy ją traktować jako danie główne, nie zaś wstępne. Tortille, które stanowiły części składowe potraw, miały być ponoć "chrupiące". Niestety, to ostatnia z cech, które mogę im przypisać. Zaletą restauracji jest fakt, iż przy składaniu zamówienia należy wybrać stopień ostrości potrawy, a zatem: dla każdego coś dobrego. W tym wypadku można oczekiwać znaczących efektów smakowych (w przeciwieństwie do tortilli - rzekomo miękkich lub chrupiących).

Z całą pewnością chcę polecić znakomity Flan - deser meksykański w polewie z toffi, przystrojony miętą i pikantną czekoladą, a także napoje z serii Virgin Drinks, które są bardzo orzeźwiające i koją podniebienie po spożyciu pikantniejszych potraw. Zasadnicza większość z nich ożywia dzięki nutom mięty, cytryny i dużej ilości lodu.

Z pewnością nie jest to restauracja dla oszczędnych. Jeśli zdanie owo brzmi dla Szanownych Czytelników zbyt enigmatycznie, odsyłam do restauracji lub na stronę internetową, na której umieszczono kartę dań wraz z cenami.

Anak

Galeria

Komentarze

  • fretka 2011-10-23 22:54:36

    Wydaje się, że chili con carne serwowane w Manzanie zostało zaliczone do grona zup chyba tylko dlatego, że podaje się je w misce. Potrawa jest gęsta, sycąca, zapiekana z serem, serwowana z tortillą i bez wątpienia może służyć jako danie główne.

  • stevo 2011-10-21 11:11:13

    "zupa chilli con carne" ? w Meksyku raczej tak sie tego nie je ... (?)

  • dominikaM 2011-10-19 14:52:24

    Mi też się podoba!

  • Calmwater 2011-10-17 13:18:37

    Mówiąc krótko: Jeśli to debiut, to dobry. Recenzja na poziomie, może nie zaskakuje dowcipem i lekkością, ale chyba nie to jest w takim tekście najważniejsze? Widać, że autor nie poprzestał jedynie na "odwaleniu roboty", ale posiadł pewną wiedzę o kuchni meksykańskiej, dzięki czemu recenzja lokalu nie jest kolejnym, mdłym tekstem.

  • Agusia 2011-10-17 11:38:58

    Moim zdaniem recenzja napisana jest bardzo ładnie i obrazowo , nie ma tu nic gafomaniowatego, osoba co to pisała ,przedstawiła tak jak czuła. Każdy wyraża swoje uczucia na swój sposób

  • mima 2011-10-16 19:36:09

    To może przeczytacie jeszcze raz, drodzy Komentatorzy - tym razem z uwagą. Recenzję pisała kobieta, ale tego już nie zauważyliście(vide wypowiedzi: Valdi, staś)?

  • Valdi 2011-10-15 21:33:21

    Jak dla mnie, to recenzja napisana zbyt sztywno, protekcjonalnie, jakby autor na siłę chciał się wykazać. Odrobinę luzu, Panie Recenzencie :)

  • picknick 2011-10-14 23:48:06

    tekst na pewno nie jest bardziej grafomański, niż chamstwo niektórych poniżej. nie wiem, to zazdrość? większe wąsy niż u meksykanina z - pewnością! idźcie na hot-dogi do ikei:)

  • staś 2011-10-12 16:16:10

    Chyba wam sie w glowach po przewracalo i idzcie do szkoly skoro twierdzicie ze tego teksu sie nie da przeczytac i to najlepiej zaczac od podstawowki. recenzent ok bardzo mi sie podoba wszystko opisane jak trzeba,tylko chcialbym wiedziec ile ten pan co opisywal zarabia???

  • pytajNICK 2011-10-09 23:22:20

    Nie miałem jeszcze okazji stołować się w meksykańskiej retauracji, więc pewnie zajrzę w najbliższym czasie do "Manzany". Mam nadzieję, że właściciele lokalu przeczytają powyższy tekst i w temacie tortilli coś się zmieni:)

Szukasz pracy? Zostań Managerem Dobrego Smaku!

Aktualności

wszystkie »