Montenegro w Łodzi
2011-10-04 09:49:00Montenegro - tradycyjna kuchnia bałkańska
Winston Churchill twierdził, że Rejon Bałkański to "miękkie podbrzusze Europy". Terminologii tej użył jednakże jedynie do określenia sytuacji geopolitycznej panującej w Europie ogarniętej wojną. Stwierdzenie to nijak się ma do bogactwa historyczno - kulturowego, jakie na przestrzeni wieków wniosły państwa bałkańskie na poczet dziedzictwa Starego Kontynentu. Wiedziony chęcią poznania choć małej części tej kultury trafiłem do restauracji serwującej dania tradycyjnej kuchni bałkańskiej - Montenegro. Mieści się ona na ulicy Wólczańskiej 51 w Łodzi.
W menu restauracji znajdziemy wiele specjałów rodem z południowych krańców naszego kontynentu. Już na samym wstępie tej kulinarnej podróży możemy natknąć się na rarytasy, które nie powinny umknąć naszej uwadze. Jest nim chociażby ser zapieczony w cieście piwnym serwowany na ciepło (SIR ZAPEČENI U TESTU) zaliczony do grona zakąsek (PREDJELA). Spodziewając się małej przystawki mającej na celu pobudzenie mojego apetytu, ku mojemu zdziwieniu otrzymałem trzy słusznej wielkości kawałki sera zapieczonego w delikatnym kruchym cieście.
Dalej mogło być już tylko lepiej. Zgłębiając kartę dań natrafiamy na kilka rodzajów zup ( COBRE), wśród których szczególnie mogę polecić TELEĆĘ, niezwykle aromatyczną, delikatną zupę z cielęciną o konsystencji bulionu.
Przechodząc do dań głównych mogę z całą stanowczością stwierdzić, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Mamy duży wybór potraw z kategorii ryb i owoców morza (RIBE I MORSKI PLODOVI), mięs z grilla (MESSA SA GRILLA) czy specjalności Szefa Kuchni i Restauracji Montenegro.
Osoby preferujące lżejszą kuchnię mogą ulokować swoja uwagę przy dużym wyborze sałatek (SALATE). Osobiście skusiłem się na jagnięcinę faszerowaną pomidorami i serami zapiekaną w cieście bałkańskim, serwowaną z sosem paprykowo - pomidorowym. I muszę przyznać - był to strzał w dziesiątkę! Dania podawane były w elegancki sposób, co wzbogacało dodatkowo walor estetyczny.
Na deser zostawiłem sobie pyszne ciasto orzechowe - bałkańską BAKLAVĘ, którą jednak zmuszony byłem zabrać na wynos, a to tylko i wyłącznie ze względu na obfitość uprzednich posiłków.
Lokal utrzymany w ciepłych, mahoniowych barwach z subtelnymi elementami kultury bałkańskiej dodawał uroku temu miejscu. Napisy na ścianie przed moim stolikiem kreślone serbską cyrylicą pobudzały wyobraźnie i domysły o krainie leżącej u wybrzeża Morza Adriatyckiego. Obsłudze lokalu poświęcę w zasadzie tylko kilka słów, a to dlatego, że działała ona absolutnie bez zarzutów. W każdej chwili mogłem liczyć na pomoc bardzo miłych Pań, które tego dnia prowadziły lokal.
Restaurację Montenegro mogę w szczególności polecić osobom nieustannie poszukującym nowych interesujących smaków. Różnorodność serwowanych posiłków sprawia, iż każda, nawet najbardziej wybredna osoba powinna znaleźć coś odpowiadającego jej gustom.
Świetne miejsce ze smaczną i zapewne, w dużej mierze, nieznaną kuchnią bałkańską. Osobiście bardzo chętnie będę tam wracał.
Atayh
Ratayh



Przypomniała mi się Budva, podobny klimat. Szkoda, że nie podają świeżych owoców morza, ale jestem w stanie to zrozumieć. Nazwy nie zachwycają, tak po prostu po serbsku brzmią nazwy -ryb, sałaty, mięsa. Opis nieco pretensjonalny, ale w końcu to poradnik gastronomiczny, a nie miejsce gdzie produkują się Laureaci Nobla w literaturze. Pozdrawiam