Ganesh w Łodzi

2011-12-14 17:17:00
Chicken Tikka Masala Gulab Jamum Tandoori Fish, placji naan


Ganesh przy Piotrkowskiej


Wędrując kulinarnym szlakiem po łódzkich restauracjach natrafiłem jak dotąd na wiele interesujących i, co najważniejsze, smacznych miejsc serwujących wyśmienite przysmaki z najróżniejszych zakątków świata. Nie inaczej było podczas kolejnej kulinarnej przygody, z tą różnicą, że z Europy przeniosłem się na kontynent azjatycki. Tym razem przyszła pora na specjalności rodem z Indii, a poznać je miałem w restauracji Ganesh, mieszczącej się na ulicy Piotrkowskiej 55.

Ganesh lub Ganesha to w mitologii indyjskiej niebiańska postać, bóg mądrości i sprytu, patron uczonych i nauki. Ta niebiańska postać przedstawiana zazwyczaj jako czteroręki mężczyzna z głową słonia jest według hinduskich wierzeń postacią, która usuwa wszelkie przeszkody i zapewnia powodzenie w rozmaitych przedsięwzięciach, a także przynosi obfitość i dobrobyt. Nie będę ukrywał, że na ową 'obfitość", kulinarną rzecz jasna, bardzo liczyłem wizytując lokal przy Piotrkowskiej 55.

Wraz z przekroczeniem progu restauracji przenosimy się w zupełnie inny świat. Świat ciepłej pastelowej czerwieni, licznych odcieni brązu, złota i miedzi. Stoliki odseparowane są od siebie drewnianym parawanami, dodając tym samym nieco intymności przy spożywaniu posiłku. Z kolei zapraszając na obiad lub kolację nieco większe grono osób doskonałym miejscem będzie jedna z kilku lóż. Duża, półokrągła skórzana kanapa, nad którą rozciąga się ogromny baldachim z pewnością będzie sprzyjała pogłębianiu relacji przyjacielsko - towarzyskich. Z uwagi na okres przedświąteczny bogate indyjskie wzornictwo zostało wzbogacone bardziej europejskimi, bożonarodzeniowymi dodatkami. Tylko śniegu za oknem brakowało...

Krótko mówiąc w Ganesh'u można poczuć Indie. Poczuć w przenośni ale i dosłownie, gdyż unosząca się w powietrzu woń rozmaitych przypraw skutecznie pobudza apetyt. A propos apetytu właśnie, muszę przyznać, iż rośnie w miarę przeglądania karty dań, która obfituje w pokaźny wachlarz indyjskich specjałów. W tym momencie warto wspomnieć, iż do menu dołączona była osobna karta win i drinków, co, jak się okazuje, wcale nie jest regułą w większości lokali.

Jak powszechnie wiadomo, kuchnia indyjska wyróżnia się na tle innych niebywałym połączeniem różnorakich przypraw i dodatków. Tu delikatność i łagodność potraw spotyka się z pikanterią i wyrazistością chili lub curry. Nie inaczej było w przypadku pierwszej strawy, którą było mi dane próbować tego dnia, mianowicie Tandoori Fish. To delikatne kawałki ryby marynowane w sosie indyjskim, podawane prosto z pieca Tandoor z dodatkiem zielonego, kwaśno - ziołowego sosu z przepysznymi placuszkami typu naan. Doznania smakowe podczas kosztowania tej potrawy były niesamowite. W początkowej fazie danie smakowało jak idealnie doprawiony kurczak z rusztu, dopiero po przegryzieniu delikatnej chmurki jaka powstała po zapieczeniu sosu indyjskiego podniebieniu ukazywała się delikatna, soczysta ryba, by w końcowym etapie "uderzyć" kubki smakowe subtelną pikanterią. Całość idealnie uzupełnił fantastyczny chlebek Naan, chrupiący na zewnątrz, a jednocześnie miękki w środku.

Mój smakowy zachwyt dla Ganesh'u w najmniejszym nawet stopniu nie zmalał przy kolejnej potrawie, choć jakże odmiennej od poprzedniej. Był nim tradycyjny indyjski Chicken Tikka Masala. Piszę tradycyjny, choć jego pochodzenie jest kwestią sporną. Jedna z wersji podaje, iż potrawa powstała w Wielkiej Brytanii. Niezależnie od tego, danie to wpisało się w kanon kuchni hinduskiej. Delikatny, grillowany filet z kurczaka podawany w śmietanowym sosie z pomidorów i przypraw serwowany z ryżem Basmati smakował wyśmienicie. Kurczak był bardzo soczysty i miękki, co w przypadku potraw z grilla jest bardzo istotne, z obawy przed nadto "wyschniętym" mięsem.

Dopełnieniem tego dnia był przesłodki deser w postaci serowych kuleczek w cukrowym syropie serwowanych na ciepło, czyli Gulab Jamum. Kulki swoim wyglądem przypominały śliwki, co też skłoniło mnie do zastanowienia, czy aby na pewno nie pomyliłem się zaglądając do menu.

Odwiedzając Ganesh przy Piotrkowskiej 55 warto zwrócić również uwagę na specjalną część Menu poświęconą kuchni indochinese fusion. Są to tradycyjne potrawy chińskie, jednakże przygotowywane według indyjskiej receptury. Ja co prawda nie skusiłem się tym razem na żadną pozycję z tej części karty, ale niewątpliwie zrobię to przy najbliższej okazji. Powód? Z wielką przyjemnością będę tam wracał.

Ratayh

Komentarze

  • Flin 2012-04-23 14:09:18

    Dobre indyjskie jedzonko. Lokalik zaskakuje pozytywnie swoją kuchnią, uwielbiam menu lunchowe - szybko, tanio i po indyjski.

  • Marikka 2012-04-21 15:44:44

    Fajna recenzja, popieram w całości, Ganesh na Piotrkowskiej serwuje wyśmienite potrawy a bogate menu i dobra obsługa dopełniają całościowy obraz knajpki. Superowa!

Szukasz pracy? Zostań Managerem Dobrego Smaku!

Aktualności

wszystkie »