TOKYO Sushi Bar w Łodzi
2011-10-06 12:30:00TOKYO Sushi Bar - kawałek Japonii w środku Łodzi
SUSHI - tradycyjna potrawa kuchni japońskiej to nie tylko forma pożywienia. To także, a może przede wszystkim, esencja kultury Dalekiego Wschodu. Kultury, która niezmiernie pasjonuje mnie od wielu lat, i której częścią najbliższą memu sercu jest kuchnia. Zatem z nieukrywaną radością w swoją pierwszą kulinarną podróż jako Manager Dobrego Smaku wybrałem się do TOKYO Sushi Bar, pierwszej restauracji serwującej specjały kuchni japońskiej w Łodzi.
Lokal, usytuowany na Piotrkowskiej 123 swoim wystrojem nawiązuje do kultury i tradycji Kraju Kwitnącej Wiśni. Nie poraża co prawda ogromem przestrzeni, ale dzięki temu klimat panujący wewnątrz jest bardzo przyjemny. Na samym środku znajduję się okrągła kuchnia, wewnątrz której kucharze, tradycyjnie na oczach gości, przygotowują potrawy. Przy niej także znajdują się miejsca na spożywanie potraw. Dzięki temu czas od złożenia zamówienia do jego realizacji upływa dużo ciekawiej niż w większości tradycyjnych restauracji dzięki możliwości oglądania poczynań kucharzy "na żywo". Nie udało mi się co prawda zaobserwować, czy przygotowując nigiri jednym zanurzeniem ręki w misie z ryżem odliczają dokładnie 101 jego ziarenek na jedną porcję, ale nie umniejszyło to w żaden sposób przyjemności z oglądania tego "spektaklu". Szkoda jedynie, że rzeczka, po której powinny pływać statki wypełnione sushi straciła swój nurt. Ale to tylko detal. Obsługa lokalu działa bez zarzutu. Nie kazano mi długo czekać na stolik, a wkrótce po wejściu zająłem miejsce z Menu w ręku.
TOKYO Sushi Bar oferuje wachlarz kulinarnych specjałów. Spragnieni japońskich smaków znajdą przekąski w postaci różnokolorowych talerzyków wypełnionych porcjami sushi w kilku odmianach, tj. maki, nigiri lub california. Kolory w tym wypadku odnoszą się do składników w nich zawartych, a w szczególności rodzaju ryby. Moim wyborem padł talerzyk brązowy, na którym znalazło się pięć porcji FUTOMAKÓW z tuńczykiem. Całość serwowana oczywiście z sosem sojowym, ostrym japońskim chrzanem wasabi i marynowanym imbirem. Traktując wspomniany talerzyk jako swego rodzaju przystawkę przeszedłem do części głównej, którą w moim przypadku była klasyczna, aromatyczna zupa Misoshiru z grzybami i serkiem tofu, przygotowana na bazie pasty MISO oraz mała wersja SUSHI Mix. Na tą ostatnią złożyło się 5 porcji klasycznego Futomaki z surimi, czyli paluszkami krabowymi, 5 sztuk California Maki oraz 5 porcji Nigiri z tuńczykiem, łososiem, rybą maślaną, ośmiornicą i wreszcie krewetką. Wszystko w wyśmienitej konsystencji, podane smacznie i zachowaniem wzorców kuchni japońskiej. Całość okrasiłem delikatnym japońskim piwem Sapporo.
Ale to nie wszystkie specjały jakie możemy znaleźć w TOKYO Sushi Bar. Zarówno miłośnicy, jak i poszukiwacze kulinarnych wrażeń będą mieli okazję skosztować makaronu w bulionie rybnym Udon, smażonych japońskich kuleczek Takoyaki czy placka Okonomijaki. Czyli zgodnie z zasadą: dla każdego coś miłego!
Zapewne nie każdy kto kiedykolwiek skosztował sushi został jego wiernym fanem. Oczywiście nie każdy musi nim zostać. Ale każdy przynajmniej raz powinien spróbować tego specjału kuchni Orientu. Kuchni, która od wieków przepełniona jest kunsztem i niezwykłą dbałością o każdy detal składający się na jej całość. Bardzo dobrą ku temu okazję znajdziecie w TOKYO Sushi Bar na Piotrkowskiej 126. Bo Sushi to nie tylko jedzenie. To także sposób życia.
Ratayh
Ratayh



bardzo fajny artykul !
Wszystko fajnie, ale w samej recenzji najmniej jest tego, co najważniejsze, czyli opisu i wrażeń z samej konsumpcji. Jako ogromny fan sushi spodziewałbym się czegoś więcej, niż tylko "...w wyśmienitej konsystencji, podane smacznie..."
@Radek w 100% racja, podejrzewam że opis "california maki" wynikał z samej specyfiki i nazewnictwa tego sushi baru.. maki rozumie się "samo przez się" bo raczej, california nigiri nie istnieje ale co lokal to obyczaj Recenzja na 5+ Pozdrawiam
Panie autorze!;] Sushi dzielimy na maki, nigiri i sashimi. California to rodzaj maków;] pozdrawiam
z sushi to jest tak, że należy się przełamać (o ile są opory) i pójść w miejsce, gdzie podają bdb sushi (najlepsze opinie) i spróbować czegoś delikatnego, lajtowego: łososia, krewetek etc... nie zaczynać od wymyślnych zestawów i bardzo charakterystycznych ostrych ryb :-)3 takie moje zdanie, tak zaczynałem, teraz sie zajadam :)